czwartek, październik 29, 2020
Witamy w pawiookie.pl!
Witamy, Gościu
Nazwa użytkownika Hasło: Zapamiętaj mnie

Denitrator DIY - tylko dla cierpliwych
(1 przeglądających) (1) Gość
  • Strona:
  • 1
  • 2

TEMAT: Denitrator DIY - tylko dla cierpliwych

Denitrator DIY - tylko dla cierpliwych 25/12/2008 22:14 #16215

To wątek dyskusji o artykule: Denitrator DIY - tylko dla cierpliwych
  • Rafal
  • Offline
  • Administrator
  • Posty: 4325
Ostatnio zmieniany: 25/12/2008 22:14 przez Rafal.

Odp:Denitrator DIY - tylko dla cierpliwych 26/12/2008 01:07 #16217

Przebrnąłem przez artykuł i jestem pełen podziwu dla kolegi. Szkoda że się nie udało ale na pewno warto było spróbować. Bardzo ładnie wszystko opisane i ze zdjęciami, nic tylko brać przykład i samemu próbować
  • stfur
  • Offline
  • Użytkownik
  • Posty: 95
Ostatnio zmieniany: 26/12/2008 01:08 przez stfur.

Odp:Denitrator DIY - tylko dla cierpliwych 18/02/2009 12:24 #18139

Witam,

Kilka razy zapoznałem się ze szczegółami konstrukcji Twojego urządzenia. Praktycznie już 3mce analizuję zachowanie biologii/chemii w moim zbiorniku i planuję konstrukcję denitryfikatora. Jako że przeszło mi przez ręce wiele oczyszczalni o skali gminnej (tradycyjnych i SBR)to pozwolę sobie dodać coś od siebie. Wydaje mi się że problemem jest stałe zasilanie ściekiem złoża. Powoduje to też stałe natlenienie. Nie będę pisał o teorii a jedynie zaproponuję przełączenie na cykle zasilania. Powiedzmy że objętość komory beztlenowej wynosi 8 l aby moje 120l akwarium pozbawić 50% azotanów wyprodukowanych w ciągu 2tyg. Zalej ją na 12godzin ściekami(wodą z akwarium) poczym wpompuj kolejną partie. Teoretycznie przy stałym przepływie i cyklicznym w 2 partiach dobowych (zakładam przepływ 0.2-04 ml /sek) ilość dostarczonego tlenu powinna być taka sama ale efekt będzie zupełnie inny. Wprowadzony tlen po odcięciu zasilania ściekami będzie powoli przenosił się do w górne obszary złoża i tam nie będzie nasz denitryfikator działał, ale dolne partie będą zagniwały. Nie można też zbyt gwałtownie wprowadzić kolejnej partii wody aby nie zaburzyć równowagi redox bakterii porcją tlenu. Robie w tej chwili wiele testów i wydaje mi się kolejnym problemem jaki masz będzie brak pożywek dla mikroorganizmów beztlenowych. Złoże należy pożywić…owszem ale czym? Cukier, melasa odpada bo się rozpuści i pocukrzy nam rybki;).

Odp:Denitrator DIY - tylko dla cierpliwych 18/02/2009 13:50 #18141

Ciekawie prawisz. Ale...
Potrzeba czasu/zaangażowania, lub sterowania precyzyjnego (elektroniczne?) - ojej.
Potrzeba wiedzy, jaką posiadasz... - nie mam.
Potrzeba znów przeorganizować system, aby działał jako denitrator, a nie jak w tej chwili u mnie nitryfikator, połączony z hydroponiką - ojej.

Niemniej, to co mówisz jest na tyle ciekawe, że z chęcią bym zapoznał się (nie tylko ja) z efektami pracy takiego układu w Twoim baniaku. Mile widziany byłby kolejny artykuł, mamy na niego miejsce w dziale artykuły - wersje beta. Poważnie. Zapraszam.

No i witaj na forum .
  • kamyllo2
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 3747

Odp:Denitrator DIY - tylko dla cierpliwych 12/04/2009 10:43 #20468

Witam, czy nie łatwiej i taniej zrobić denitratoor z węża ogrodniczego ? Mam teraz taki założony, woda kapie kropelkami co 2-3 sekundu poprzez wężyk o średnicy 3mm i mam paramety zerowe jeżeli chodzi o NO3 (wąż 50m 1/2"). Zobaczymy jak będzie.
  • elemire
  • Offline
  • Użytkownik
  • Posty: 16

Odp:Denitrator DIY - tylko dla cierpliwych 12/04/2009 14:19 #20476

hej, chylę czoła... piękna konstrukcja... nie mam nic do dodania...

jednak w artykule pisałeś że hydroponika Ci nie dawała rady...
a miałeś rośliny oświetlone i nawoziłeś?

moje doświadczenia z hydroponiką pokazują, że donica oświetlona 150W HQI 5200K przez 12h dziennie + mocno przerybione akwarium, gdzie po tygodniu spokojnie NO3 dochodziłoby do 50, było praktycznie z zerowym NO3...
i też w pewnym momencie rośliny się zatrzymały kompletnie... dokładnie jak u ciebie, to było jednak malawi i jakmi nie chciały rosnąć glony po miesiącu to się kapnąłem w czym rzecz... rosliny zużywały z wody wszystko, w tym no3, ale że brakowało nagle makroelementów, żelaza itp to przestały też rosnąć i pobierać no3...

także nie zgodzę się z tezą, że hydroponika nie wyrobi tego co wyrabia denitrator - jedynie trzeba "porządnie oświetlić" + nawozić wodę "prawie jak w holendrze" i od czasu do czasu zmieniać rosliny na "znowu małe" (oczywiście zamiennie po 50%), żeby nie dorastały za blisko takiej lampy...
im lepsze "słońce" i żyźniejsza gleba tym lepiej... a u pawii jest żyzna gleba, więc jakaśtam świetlóweczka dla roślin to będzie mało

dla przykładu fota mojej dawnej 240-tki


EOT

a denitrator możesz nakarmić wódką, bez otwierania go... tylko ile tego Ci nie powiem
  • makok
  • Offline
  • Użytkownik
  • Posty: 59

Odp:Denitrator DIY - tylko dla cierpliwych 22/04/2009 11:33 #20722

Zgodzę się, że trzeba oświetlać i nawozić. Myślałem, że to co wodzie wystarczy. Rośliny też wybrałem cieniolubne (skrzydłokwiat), po to, by nie musieć doświetlać. Pierwotnie w planach zakładałem doświetlenie 30W świetlówką philips aquarelle. Tyle, że na planach się skończyło. Teraz, gdy światła jest więcej, bo słoneczko świeci i do tego dość długo, widać, że rośliny ruszyły nieco. Bez rewelacji, ale kilka nowych, długich liści przybyło po zimowym zastoju.
Dodam jednak, że mam akwarium 300 litrów i do tego mocno przerybione. Pływają tam 4 redy około dwudziestocentymetrowe, L-191, około 14 (?) cm, dwie bocje wspaniałe około 15 cm i jakby tego było mało, to podkusiło mnie na dwa kiryśniki, które stały się szybko niezłymi świniakami .
Amoniak i azotyny niewykrywalne, azotany przed podmianką do 15 mg/l (!), podmianka raz w tygodniu - około 30%. Jak podmienię dwa razy w tygodniu, to azotany nie podnoszą się nawet do 10 mg/l.
Filtracja już była opisywana kilka razy, ale przypomnę:
- fluval 304 - mech/biol,
- turbo 750 z gąbką (aquaszut) - mech,
- układ: napęd - turbo 750 z gąbką i watą na wlocie, exdeni (opisany w artykule), hydroponika - biol..... na wylot układu dałem niedawno pojemniczek z woreczkiem z siarką granulowaną (około 100g).
Od czasu pojawienia się w/w siarki pokazały się takie parametry, jak pisałem wyżej. Wcześniej przy podmiankach dwa razy na tydzień po około 30% wody, azotany dochodziły do około 30-40 mg/l.
Teraz ryby zachowują się żywiej, apetyt dopisuje i rosną w oczach.
Czyżby denitryfikacja siarkowa zdawała egzamin? Nie wiem, ale będę obserwował. Siarka działa od ponad miesiąca i od trzech tygodni jestem, mile zaskoczony wynikami pomiarów parametrów wody. Czy to ona, czy światło i skrzydłokwiat? Może wszystko razem?
Chyba pokombinuję jeszcze z ta siarką w innym baniaczku, aby zobaczyć, czy zmiana parametrów i tutaj wystąpi. Jak sprawa się potwierdzi, to będzie to dużym ułatwieniem i wygodą. Wiadomo, że podmieniać trzeba i tak, ale świadomość, że rybom jest lepiej w lepszej wodzie do kolejnej podmianki... bezcenne .
Ktoś jeszcze tej siarki próbował?
  • kamyllo2
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 3747

Odp:Denitrator DIY - tylko dla cierpliwych 22/04/2009 23:11 #20734

żywo mmnie ta siarka interesuje... może osobny wątek o tym, czy będizemy oftopować?
  • makok
  • Offline
  • Użytkownik
  • Posty: 59

Odp:Denitrator DIY - tylko dla cierpliwych 23/04/2009 00:34 #20736

Denitryfikacja siarkowa była nieco opisana w artykule:
>>>
www.pawiookie.pl/woda/tajemnice-i-zagadk...ji-biologicznej.html

I skomentowana więcej tu (dyskusja o nim):
>>>
www.pawiookie.pl/fireboard/woda/tajemnic...ji-biologicznej.html

Dlatego temat (odwleczony nieco...) ciągnę. Na razie jest obiecująco. Muszę jeszcze zaopatrzyć się w testy na twardości, bo nie mam. Z w/w linków wynika, że KH powinno maleć, bo nie dałem dodatkowo wapienia. Nie zrobiłem tego celowo, bo twardość (obie) jest w naszej wodzie z reguły wysoka, a jej obniżenie raczej nie zaszkodzi. Aby tylko nie przegiąć, bo utrata buforu węglanowego i potem wahania pH mogą troszkę popsuć. Stąd nie można uciec od podmianek. Nawet dostarczenie np grysu koralowego też docelowo twardość podniesie... czyli podmieniać. Ale istotny jest najbardziej fakt, że ryby są mniej narażone na działanie szkodliwych azotów. To niewątpliwy zysk. Najważniejszy jest umiar we wszystkim.
Pokombinuję i może całość zawieszę w betkach, jako takie mniej więcej sprawozdanie z doświadczenie .
Testów muszę poszukać ....
  • kamyllo2
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 3747

Odp:Denitrator DIY - tylko dla cierpliwych 30/07/2009 10:40 #23171

Na poczatku dziekuje za mase przydatnych informacji w temacie usuwania azotanow - super watek super forum. Do tej pory nie mialem problemow z azotanami w moim akwarium, no ale ryby rosna i mimo co-tygodniowych podmian wody (20%) stezenie NO3 doszlo ostatnio do krytycznej wartosci 50 mg/l. Postanowilem wiec zbudowac swoj wlasny denitrator, opierajac sie na licznych informacjach znalezionych w necie. Ponizej przedstawiam moje wyobrazenie w tym temacie :

1) Budowa
- Zdecydowalem sie na denitrator typu liniowego (wezowy) o napedzie grawitacyjnym (odplyw w sumpie). Wydaje mi sie ze przy konstrukcji tego typu jestem w stanie bardzo precyzyjnie kontrolowac predkosc przeplywu - przez wzgledna wysokosc pomiedzy poziomem wody w akwarium a koncowka weza zanurzona w sumpie.

Ze wzgledu na wymogi przestrzenne chcialem utrzymac urzadzenie najmniejsze jak to mozliwe. zakupilem 15 metrow weza o srednicy wewnetrznej 6mm i nawinalem na kawalek rurki o srednicy 5 cm, ktory nastepnie zamknalem w kawalku rury kanalizacyjnej. 15 metrow weza o tak malej srednicy nie zapewnia duzo powiezchni dla bakterii, ale dla mnie priorytetem byla kompaktowosc urzadzenia. Dlatego zastanawialem sie co zrobic aby powiekszyc aktywna powierzchnie filtra. Przedluzenie weza odpadalo,tak samo jak zwiekszenie jego srednicy. Ale co by bylo gdyby uzyc takze jego zewnetrznej powierzchni ? We wszystkich znanych mi konstrukcjach woda przeplywa tylo w srodku weza, pozostawiajac bakteriom stosunkowo mala powierzchnie do rozwoju. Poniewaz moj waz jest nawiniety i zamkniety w kawalku rury kanalizacyjnej, ktora dosc szczelnie wypelnia nie bylo problemow zeby umiescic koniec weza na spodzie tej zamknietej rury kanalizacyjnej, i zmusic do wyplywania po przeciwnej stronie - w ten sposob woda ktora najpierw przeplywa przez srodek weza, jest zmuszana do przecisniecia sie "spowrotem" pomiedzy gesto nawinietymi zwojami do dziury w rurze kanalizacyjnej, przy okazji oplywajac zewnetrzna powierzchnie weza. Mysle ze w ten sposob przestrzen zyciowa dla bakterii sie podwoila, a praktycznie potroila, bo zewnetrzna srednica to 10 mm.

2) start urzadzenia:
- Podczas przegladania natknalem sie na sporo informacji o utrudnionym starcie urzadzenia. A to po poczatkowym rozruchu urzadzenie chwile dzialalo, po czym przestawalo dzialac, a to wystepowaly duze wachania wydajnosci podczas pracy.
Wydaje mi sie ze wiekszosc ludzi popelnia podstawowy blad juz na samym starcie urzadzenia skupiajac sie na beztlenowcach, a zapominajac o nie mniej waznych bakteriach tlenowych.
Oto jak wyglada w uproszczeniu klasyczny rozruch:
do filtra dajemy mala ilosc cukru, zalewamy woda akwariowa i zamykamy na kilka dni. potem otwieramy przeplyw na minimalny i badamy zawartosc wyplywajacej wody. Na ogol przez pierwsze chwile wydostaja sie z woda siarkowodor lub kwas octowy ( w zaleznosci od rodzaju bakterii rozkladajacych cukier) a nastepnie wolno kapie woda o 0 zawartosci azotu. Wszystko jest dobrze przez dzien lub dwa, jednak czesto po tym okresie z filtra zaczynaja leciec azotany i azotyny o stezeniu wiekszym niz w akwarium. W takim przypadku ponownie zamykamy przeplyw i czekamy kilka dni powtarzajac procedure.

W tym sposobie jest jeden zasadniczy blad, ktory czesto zniecheca akwaryste do dalszych prob. Oto co sie dzieje naprawde:
1) W filtrze zamykamy roztowr cukru, dajac pozywke dla roznych bakterii beztlenowych. Resztki tlenu w wodzie i filtrze zostaja szybko zuzyte przez bakterie octowe. Reszta cukru zostaje zuzyta przez bakterie azotowe.
2) bakterie beztlenowe intensywnie namnazaja sie wykorzystujac swoja przewage nad bakteriami tlenowymi - tlen pobieraja w wyniku rozkladu cukru.
3) czesc bakterii osiada na sciankach weza.
4) otwieramy powoli przeplyw - nastepuje wyplukanie produktow fermentacji cukru, po czym wylatuje czysta woda, bez azotanow.
5) BLAD! powoli przesaczajaca sie natleniona woda akwariowa uniemozliwia skuteczne dzialanie bakteriom beztlenowym - obserwujemy coraz slabsza wydajnosc az w pewnym momencie mamy wiecej azotanow niz w akwarium - to nasze cenne beztlenowce, zatrute przez wode z tlenem same zamieniaja sie na zwiazki azotu .
6) zamykamy przeplyw ponownie na 2 lub 3 dni, dajac druga szanse beztlenowcom, tym razem probujemy ustawic jeszcze mniejszy przeplyw, czasami, jesli filtr jest bardzo duzy a przeplyw minimalny, moze udac sie pewnej liczbie bakterii TLENOWYCH osiedlic sie na wejsciu filtra i swoim dzialaniem uratowac beztlenowce ktore siedza glebiej przed smiercia.
7) stopniowo (tygodniami) zwiekszamy przeplyw - powodujac ze TLENOWCE osiedlaja sie coraz gleiej a natleniona woda nie dociera do beztlenowcow, ktore moga skutecznie pracowac. Jednak jesli przeplyw bedzie za duzy to bakterie tlenowe nie nadaza usunac O2 z wody i beztlenowce zgina zmuszajac nas do ponownego uruchomienia filtra.
8) Limit wydajnosci osiagniemy kiedy zabraknie juz miejsca w filtrze dla bakterii beztlenowych. Kazdy filtr bedzie mial swoj zloty stosunek ilosci tlenowcow do beztlenowcow - taki, aby woda miala maksymalny przeplyw, przy jednoczesnym wylapaniu calego O2 a bakterie beztlenowe ciagle beda mialy jeszcze "koncowke" filtra na tyle dluga zeby usunac azotany do zera. W przypadku dalszego zwiekszania przeplywu bakterie tlenowe skolonizuja prawie cala dlugosc filtra, zabierajac przestrzen zyciowa beztlenowcow, ktorych bedzie za malo by skutecznie usunac azotany.

Zatem jak startowac? :

wedlug mnie najpierw trzeba zadbac o bakterie tlenowe - ustawic przeplyw duzy od poczatku, bez cukru, powodujac ze prawie caly filter zostanie skolonizowany przez aeroby. Nastepnie zbadac zawartosc tlenu na wejsciu i wyjsciu filtra - jezeli spada to dobrze - znaczy ze bakterie azotowe go zuzywaja. Nastepnie nalezy ograniczyc przeplyw do tego stopnia by tlen na wyjsciu byl niewykrywalny. Dalsze ograniczenie przeplywu spowoduje ze strefa beztlenowa przesunie sie w gląb fitlra dopiero zapewniajac beztlenowcom odpowiednie warunki do kolonizacji. Ograniczajac przeplyw stopniowo bedziemy zmniejszac ilosc NO3 w wyplywajacej wodzie. W pewnym momencie osiagniemy maximum sprawnosci denitryfikatoa, kiedy zawartosc azotanow bedzie niska - w okolicach zera. Dalsze obnizanie przeplywu jest bezcelowe. (pomijam tutaj NO2, ktore bedzie wystepowac zanim pojawi sie redukcja NO3)

Inne wnioski:

- dojrzaly, wyregulowany denitryfikator powinien pracowac w jak najbardziej stabilnych warunkach. Kazda zmiana przeplywu ustala nowa granice pomiedzy tlenowcami i beztlenowcami, powodujac rekolonizacje. rekolonizacja bedzie sie objawiac chwilowa zwiekszona produkcja zwiazkow azotowych.
- Filtr powinien pracowac wydajniej w wyzszej temperaturze, poniewaz wtedy sprawnosc bakterii jest wyzsza oraz zawartosc tlenu w wodzie gwaltownie spada.
- Filtr w akwariach z woda zimna powinien byc o wiele dluzszy - by zapewnic odpowiednia ilosc bakterii tlenowych do usuniecia O2.
- Ph o zbyt zasadowym lub kwasnym odczynie jest podobno nie wskazane, ze wzgledu na preferencje bakterii beztlenowych ( optimum to 6,8 -7,5)

Jak usprawnic:

- dokladnie ustalic przeplyw - zjawisko kapilarne i pompa grawitacyjna ulatwiaja sprawe,
- Wykorzystac obie strony powierzchni weza,
- pomoc bakteriom beztlenowym przez podgrzanie wody przed denitryfikatorem - przy wzroscie temperatury z 25 do 35 stopni nasycenie maksymalne spada o prawie 15%.

Czy powyzsze przemyslenia dzialaja bede wiedzial juz za miesiac hehe. Odpowiedzialnosci zadnej nie biore, narazie to teoria, nie poparta experymentalnie.
  • adamkos
  • Offline
  • Użytkownik
  • Posty: 29
  • Strona:
  • 1
  • 2
Wygenerowano w 0.28 sekundy
Ważne
  • Osoby, którym padła dorosła pawiooka o w miarę proporcjonalnej budowie,  proszone są o zrobienie jej zdjęcia i umieszczenie zapakowanej w torebkę ryby (koniecznie w pozycji wyprostowanej!) w zamrażalniku. Następnie proszę o skontaktowanie się z administratorem.
  • Portal pawiookie.pl poszukuje osób biegle posługujących się jednym z języków: angielskim, niemieckim lub też rosyjskim, w celu przetłumaczenia treści artykułów. Osoby chętne do pomocy proszone są o skontaktowanie się z administratorem.